LUGR
Historie klientów

Jak audyt ryzyka uratował marżę lokalnego producenta mebli

Autor Piotr Nowakowski, Analityk ryzyka·20 sierpnia 2024·5 min czytania

W marcu 2024 roku jeden z naszych klientów z Lubelszczyzny przygotowywał transport 14 dębowych stołów do Londynu. Wszystko wydawało się zapięte na ostatni guzik, dopóki nasz 3-osobowy zespół nie zajrzał w drobny druk polisy transportowej na 48 godzin przed wyjazdem ciężarówki. Okazało się, że jeden błąd w dokumentacji mógł kosztować firmę dokładnie 12 400 zł czystego zysku.

Błąd ukryty w dokumentacji transportowej

Producent mebli, z którym współpracujemy od 8 miesięcy, wysyłał towar o łącznej wartości 86 000 zł. Przy tak wysokiej kwocie marża jest sztywna i każda dodatkowa opłata boli podwójnie. Podczas rutynowej kontroli dokumentów celnych i przewozowych, Piotr Nowakowski zauważył, że warunki dostawy Incoterms nie zgadzały się z zakresem ochrony ubezpieczyciela. To częsta sytuacja, gdy firma korzysta z gotowych wzorów dokumentów sprzed 4 lat, nie sprawdzając aktualnych przepisów dotyczących transportu na rynki poza Unią Europejską.

Analiza trwała zaledwie 3.2 godziny, ale pozwoliła nam wyłapać brak zapisu o 'ryzyku strajkowym' oraz błędne określenie miejsca przejścia odpowiedzialności za towar. Gdyby auto utknęło na granicy z powodu protestów, co zdarzało się w tamtym kwartale regularnie, klient zostałby z kosztami postoju i ewentualnych uszkodzeń towaru na własnej głowie. W Lublin Union GR & Audit sprawdzamy fakty, a nie obietnice przewoźników, dlatego od razu wstrzymaliśmy proces generowania listu przewozowego.

Warto dodać, że małe błędy w papierach to plaga. Z naszych statystyk wynika, że 23% lokalnych firm z Lublina wysyła towar za granicę z błędami, które mogą skutkować zatrzymaniem ładunku. Tutaj nie ma miejsca na domysły. Liczby nie kłamią i w tym konkretnym przypadku wskazywały jasno: ryzyko było zbyt duże, by je ignorować.

Mały błąd w Incoterms potrafi spalić marżę z całego miesiąca pracy zakładu stolarskiego.
Błąd ukryty w dokumentacji transportowej

Dlaczego standardowa polisa to często fikcja

Większość przedsiębiorców uważa, że skoro opłaca ubezpieczenie OCP przewoźnika, to ich majątek jest bezpieczny. To błąd, który często wyjaśniamy podczas naszych audytów w biurze przy Krakowskim Przedmieściu 24. Ubezpieczenie przewoźnika chroni... przewoźnika, a nie Twój towar. W przypadku tego producenta mebli, polisa nie obejmowała specyficznych uszkodzeń mechanicznych powstałych podczas przeładunku w porcie, który był zaplanowany jako element trasy do Wielkiej Brytanii.

Kiedy rozebraliśmy warunki kontraktu na części pierwsze, wyszło na jaw, że klient płacił 420 zł za polisę, która w praktyce nie wypłaciłaby ani grosza w 3 z 5 najbardziej prawdopodobnych scenariuszy awaryjnych. Bądźmy szczerymi – nikt nie lubi czytać ogólnych warunków ubezpieczenia (OWU) mających po 40 stron. My to robimy zawodowo. Skupiliśmy się na tym, aby dopasować ubezpieczenie Cargo do faktycznego ryzyka, jakie niosła za sobą ta konkretna trasa przez kanał La Manche.

Zmiana zapisu zajęła nam jedno popołudnie. Koszt nowej polisy był wyższy o zaledwie 87 zł, ale dawał pełne pokrycie finansowe na wypadek kradzieży części ładunku lub zalania drewna podczas sztormu. To właśnie jest praktyczny wymiar audytu ryzyka. Nie szukamy problemów tam, gdzie ich nie ma, ale dbamy, by granica nie stała się dla firmy miejscem finansowej katastrofy.

Mechanizm kontroli w Lublin Union GR & Audit

Nasz proces audytu nie jest skomplikowaną teorią z podręczników dla korporacji. Stosujemy prosty system 4 kroków, który sprawdza się w małych i średnich firmach. Po pierwsze: weryfikujemy zgodność faktury z kodami celnymi towaru. W przypadku dębowych stołów kluczowe było precyzyjne określenie gatunku drewna, aby uniknąć problemów z certyfikatami fitosanitarnymi. Po drugie: sprawdzamy terminy. W tym zleceniu mieliśmy okno czasowe wynoszące 5 dni roboczych.

Po trzecie: patrzymy na kontrahenta. Sprawdziliśmy brytyjskiego odbiorcę w tamtejszych rejestrach dłużników. Okazało się, że firma miała 14-dniowe opóźnienia w płatnościach u innych dostawców z Polski. Dzięki tej informacji nasz klient zmienił warunki płatności na 50% przedpłaty przed rozładunkiem. To kolejna oszczędność nerwów i gotówki, której nie widać na pierwszy rzut oka, a która wynika z trzymania ręki na pulsie zmian politycznych i gospodarczych.

Czwarty krok to ostateczna akceptacja dokumentów przewozowych. W Lublin Union GR & Audit nie lanie wody o teorii jest priorytetem, ale to, by kierowca wyjeżdżający z Lublina miał w teczce komplet papierów, których nie zakwestionuje żaden celnik w Dover. W ostatnim roku sprawdziliśmy 87 podobnych kontraktów i w każdym znaleźliśmy przynajmniej jeden punkt wymagający poprawki przed wysyłką.

Sprawdziliśmy brytyjskiego odbiorcę. 14 dni zwłoki u innych dostawców to był sygnał alarmowy.
Mechanizm kontroli w Lublin Union GR & Audit

Naprawa dokumentacji w 11 godzin

Czas był naszym największym wrogiem. Ciężarówka była już zamówiona na czwartek rano, a my skończyliśmy analizę w środę o 9:00. Mieliśmy dokładnie 11 godzin roboczych na wprowadzenie poprawek w umowie i aneksowanie polisy. Dzięki temu, że działamy lokalnie i mamy bezpośrednie numery do sprawdzonych agentów ubezpieczeniowych, nową ofertę otrzymaliśmy w 124 minuty. Klient podpisał dokumenty elektronicznie, a my przesłaliśmy gotowy komplet do spedytora.

Granica to nie tylko kreska na mapie, to bariera biurokratyczna, którą trzeba umieć przeskoczyć bez zadyszki. W tym przypadku sprawna komunikacja między naszym biurem a zakładem produkcyjnym pod Lublinem była kluczowa. Nie używamy trudnych słów. Powiedzieliśmy jasno: 'Zmieńcie te dwa zdania w umowie, bo inaczej nie odzyskacie pieniędzy, jeśli stół pęknie w porcie'. Przekaz był krótki i skuteczny.

O godzinie 17:30 wszystkie dokumenty były gotowe. Transport ruszył zgodnie z planem. Bez naszej interwencji klient ryzykował stratę 12 400 zł, co stanowiło prawie 15% wartości całego zamówienia. Dla firmy zatrudniającej 9 osób taka kwota to często pensje dla dwóch pracowników na cały miesiąc. Właśnie dlatego audyt ryzyka transgranicznego to nie koszt, ale forma ochrony wypłacalności firmy.

Liczby nie kłamią – statystyka regionu

Analizując rynek eksportowy w województwie lubelskim, zauważamy niepokojący trend. Wiele firm ufa 'znajomym spedytorom' bez weryfikacji ich uprawnień do obsługi rynków pozaunijnych. W zeszłym kwartale prowadziliśmy 7 spraw dotyczących towarów zatrzymanych na cle. Średni koszt takiej pomyłki dla małego warsztatu to 4 300 zł za same opłaty magazynowe i kary umowne za nieterminową dostawę. My staramy się temu zapobiegać, zanim towar opuści rampę.

W Lublin Union GR & Audit obsługujemy obecnie 47 aktywnych klientów, którzy regularnie wysyłają towary na Zachód i Wschód. Większość z nich to firmy rodzinne, gdzie właściciel zajmuje się wszystkim – od produkcji po marketing. Taki model pracy sprzyja przeoczeniom. Nasza rola to bycie bezpiecznikiem. Sprawdzamy dokumenty celne, ubezpieczenia i wiarygodność partnerów, bo wiemy, że w handlu międzynarodowym optymizm bywa kosztowny.

Nasze doświadczenie pokazuje, że stały audyt zmniejsza ryzyko finansowe o około 31% w skali roku. Nie obiecujemy cudów, ale gwarantujemy rzetelność. Jeśli dokument jest błędny, powiemy to wprost. Czasami musimy powiedzieć klientowi 'nie wysyłaj tego teraz', co bywa trudne, ale ostatecznie ratuje budżet firmy przed większą dziurą. Autentyczność w biznesie to dla nas przede wszystkim odwaga mówienia o ryzykach.

Liczby nie kłamią – statystyka regionu

Jak przygotować transport przed wyjazdem

Jeśli prowadzisz firmę i planujesz eksport, zacznij od trzech rzeczy. Po pierwsze, sprawdź aktualność kodów towarów w systemie celnym. Po drugie, poproś przewoźnika o aktualny certyfikat ubezpieczenia OCP i sprawdź, czy obejmuje on Twój konkretny region dostawy. Po trzecie, nigdy nie polegaj na ustnych ustaleniach z kontrahentem. Wszystko, co dotyczy odpowiedzialności za towar, musi być zapisane w kontrakcie pod odpowiednim symbolem Incoterms.

Być może wydaje się to skomplikowane, ale po 3 lub 4 wysyłkach z naszym wsparciem większość klientów nabiera wprawy. Naszym celem nie jest uzależnienie firmy od naszych usług, ale nauczenie ich bezpiecznego handlu. Jeśli masz wątpliwości co do nadchodzącego transportu, lepiej zapytać teraz niż płacić kary za dwa tygodnie. Możesz do nas zadzwonić i umówić się na krótki przegląd dokumentów.

Zakończyliśmy sprawę producenta mebli z sukcesem. Towar dotarł do Londynu w 4 dni, płatność wpłynęła na konto zgodnie z nowymi ustaleniami, a firma uniknęła niepotrzebnego stresu. To był dobry tydzień pracy. Zapraszamy do kontaktu w naszym biurze w Lublinie – od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00–16:00 (z przerwą na kawę o 11:15). Rozmowa o konkretach nic nie kosztuje, a może uratować Twoje pieniądze.